Być może niektórzy pamiętają, że jednym z zadań dla najmłodszych uczestników trzeciego rajdu było wykonanie pracy plastycznej związanej z rajdem.

Dzieci pracowały w skupieniu bezpośrednio na podłodze, przelewając na kartki emocje związane z niedawną koniecznością zmian planów – „przeprowadzką” z Małego skansenu do naprędce zorganizowanej sali OSP w Grabownicy.
Dajmy przemówić obrazom małych artystów. W większości są to prace dzieci z Zespołu Szkół w Orzechówce.
Rajd rozpoczął się słoneczną pogodą. Wszyscy w dobrych humorach wyruszyliśmy na trasę.

Po drodze mijaliśmy kopalniane urządzenia.

Jeszcze w chwili przybycia w okolice przedszkola świeciło słońce…

…można było pohuśtać się na huśtawkach…

…ale już podczas rozgrywania konkursów zaczęło się coraz bardziej chmurzyć…

…więc szybko ruszyliśmy w dalszą drogę.

Trzeba było przebierać nogami – coraz ciemniejsze chmury nadciągały od strony Brzozowa.

W końcu dla najmłodszych rajdowiczów zorganizowano transport. Nadjechało kilka samochodów i dzieci w konwoju mogły bezpiecznie dotrzeć do Małego Skansesu.
Niektórzy bardzo przemokli, ale wszystkim udało się dotrzeć na miejsce.

Rajdowicze znaleźli schronienie pod namiotami i w zabudowaniach skansenu. Burza uderzyła z całą mocą – wiatr tańczył z ulewą.
Ulewa moczyła wszystko. Widzimy tu deszcz padający na miseczki z niedojedzonym żurkiem. Piorun na szczęście w nikogo nie trafił.

Wiatr był tak silny, że dwa wielkie namioty – rozstawione na łące przy Małym skansenie – próbowały odlecieć. Na rysunku widzimy akcję ratunkową – przytrzymywanie namiotu. Żurek też można dostrzec.

Patrząc na te dziecięce rysunki wciąż mam tę burzę przed oczami, a ostatni rysunek za każdym razem mnie wzrusza.
Dla przypomnienia – tak wyglądała akcja ratunkowa:

Wspomnieniami podzielił się Maciej Haudek




